They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

All I Need Is You...

Temat: Emitiel
Imię: Emitiel
Rasa: Centaur
Wiek: ok. 700 lat
Wzrost: 120 cm

Krzepa: Słaby/ Bardzo wytrwały/ Delikatny
Zwinność: Bardzo zręczny/ Bardzo szybki/ Precyzyjny
Percepcja: Wyostrzony słuch wzrok i węch
Umysł: Bardzo bystry/ Bardzo błyskotliwy/ Silna wola
Prezencja: Jak na kobietę centaura jest bardzo ładna/ szarak

Magia:
Krąg przeznaczenia -> dziedzina dobra [M]

Cechy specjalne:

Mowa roślin
Mowa zwierząt
Talent Magiczny

Umiejętności:

Astronomia [M]
Zielarstwo [AM]
Sporządzanie posiłków [AM]
Śpiewanie [W]
Krawiectwo [M]
Posługiwanie się łukiem [AM]
Tropienie[M]
Sprzątanie [W]
Sztuka przetrwania [AM]
Opatrywanie ran [O]

Ekwipunek:
Łuk, torba na zioła, mały sztylet

Magiczne przedmioty:
brak


Wygląd
Emitiel ma gęste, kręcone włosy. Maść  Izabelowata. Zazwyczaj ubrana jest w podkoszulek, na pasie nosi torbę na zioła oraz mały sztylet. We włosy zazwyczaj ma wplątane piórko, na ramieniu ma rodową bransoletkę.

Charakter
Jest cierpliwa opanowana i radosna. Nie ufna w stosunku do innych osób. Jest samotniczką.

Historia
Emitiel odłączyła się przypadkiem od stada kiedy była jeszcze mała. Wychowywana przez naturę przetrwała jakoś te wszystkie lata. Po kilku stuleciach życia w lesie nauczyła się odróżniać wszystkie zioła, znała też ich właściwości. Poznała tajniki leczenia za pomocą darów natury. Samodzielnie skonstruowała łuk i zaczęła polować na zwierzynę. Powoli nauczyła  wszystkich potrzebnych umiejętności.
Pewnego dnia , kiedy na swej drodze znalazła rannego człowieka, odkryła, że drzemią w niej dziwne siły. Posiada w sobie magię ‌
Kroczy po Alaranii od wielu stuleci, zazwyczaj samotna (nie licząc Esmodeusza*), może teraz znajdzie kogoś ze swojej rasy ‌

* Uwaga
Emitiel podczas z jednej ze swoich przygód przygarnęła psa, któremu dała imię Esmodeusz.
Źródło: forum.granica-pbf.pl/viewtopic.php?t=609



Temat: Postacie z czata
System: dnd
Imię: Triss Merigold
Rasa: Elf Zenith
Elfy Zenith to praworządna rasa elfów obeznanych w magii i sztukach mistycznych. Żyją na magicznych, latających wyspach z dala od innych ras. Elfy te ściśle przestrzegają reguł gry i w swym postępowaniu nie kierują się emocjami. Niektórzy twierdzą nawet, że ich nie mają.
Są trochę więksi od swych elfich kuzynów. Dorastają nawet do 6 stóp wzrostu. Ich skóra przyjmuje różne odcienie od mlecznych po ciemnoszare. Posiadają 4 dłuższe zęby i to tak umieszczone że przypominają wampiry. Może to zmylić inne rasy.
Zdolności Rasowe:
Premia +2 do intelektu, kara -2 do siły
Prędkość 30 stóp
Odporność na strach (magiczny i "normalny")
Widzenie w słabym świetle
Dodatkowy atut - Mistrzostwo w czarach. Są to czary, które Zenith może rzucać bez księgi czarów. Muszą to być czary jakie może rzucać mag na 1 poziomie.
Premia +2 do testów nasłuchiwanie i zauważania. Jeżeli minie ukryte, bądź tajemne drzwi w odległości nie większej niż 5 stóp to ma prawo to testu przeszukiwania tak jakby aktywnie ich szukał.
Automatyczne języki: Zenithian
Dodatkowe języki: Wspólny, elfi, smoczy, sylviański, podwspólny
Ulubiona klasa - mag
Ograniczenia klas - Elfy Zenith zawsze zaczynają jako magowie. Poza tym nigdy nie mogą być bardami ze względu na słaby słuch i zdolności wokalne. (dobrze słyszą, ale słabo rozumieją dźwięki)
Profesja: Uzdrowiciel/Mag
Charakter: Neutralny
Płeć: Kobieta
Wzrost: 1,65 m
Wiek: wygląda na 20, ale nigdy nic nie wiadomo.
Waga: 48 kg
Wygląd Zewnętrzny: smukła postać, dość wysoka. Oczy dziwnie niebieskie, nienaturalne. Delikatne rysy twarzy. Gdy 'przełącza się' na widzenie w ciemnościach, źrenice zaczynają świecić czerwonym blaskiem. Skóra ma błękitną barwę, da sie to dostrzec w dziennym świetle. Jej fioletowo-czarne włosy opadają do pasa, na czole ma skórzaną przepaske. Na przepasce został umieszczony seledynowy klejnot, związany został silną magią z samą Triss. Jest on poniekąd "odznaczeniem" za ukończenie nauk magiczno/lekarskich u pewnej wiedźmy. Gdy dziewczyna używa swoich mocy, klejnot rozjaża się dziwnym światłem. Zazwyczaj chodzi w białych lub czarnych szatach, często ma zarzucony kaptur na głowę. Ma przyczepione do pasa coś w stylu krótkiego miecza.
Pochodzenie: Żyła na jednej z legendarnych "latających" wysp, nazywanej przez nią Althana (co we Wspólnej Mowie znaczy "Sad" lub "Przepełniony Pięknem")
Wyznanie: Wee Jas - bóg magii
Wyposażenie: Biała lub czarna szata, buty takie, jakie zazwyczaj noszą magowie. Torba zarzucona na ramie, są tak różne zioła i mikstury. Miecz wiszący przy pasie i proca. Księga z zaklęciami. Magiczny kamień zawieszony na opasce, na czole elfki.
Historia: Przez pewien okres życia mieszkała na rodzinnej wyspie, do czasu Wielkiej Wojny, kiedy to mieszkańcy podziemi napadli na wyspę. Elfka uciekła wtedy z Althany i zaczęła uczyć się magii. Podczas jednej z wędrówek została zaatakowana przez elfy z podziemi i trafiła do niewoli. Wśród drowów była traktowana nie gorzej, niż łajno, które przyczepiło się do podeszwy buta. Podczas jednego z wypadów drowów na powierzchnię uciekła z Menzoberranzan przy pomocy jednego z dowódców, który nie widział sensu mordowania mieszkańców świata ponad. Opanowała podwspólny niemal do perfekcji. Dzisiaj jest jedną z najlepszych uzdrowicielek w Krainach.


Źródło: forum.zielonawieza.pl/viewtopic.php?t=1030


Temat: Katherina Pierce
Byliśmy już w jakimś lesie , siedziałam z przodu wtulona w Damona.
-Nie sądziłam że ta przejażdżka będzie takim dobrym pomysłem.
-Lubisz się przytulać do mężczyzn
-Tylko do takich jak ty -nagle poczułam głód , zioła które wypiłam przestały działać musiałam się pożywić .
-Damonie wracajmy już .
-Dlaczego ? niedawno wyruszyliśmy.
-Źle się czuje .
-Dobrze wracajmy.
Krążyliśmy w tę i z powrotem przez dwie godziny .
-Damonie , chyba się nie zgubiłeś ? - zapytałam z nadzieją że powie nie , byłam tak głodna że zjadłabym nawet jakiejś zwierze , ale na samą myśl o tym odechciało mi się.
-Nie wiem jak do tego mogło dojść , ale znajdę powrotną drogę . - był zdenerwowany , głupio musiało mu być , on mieszka tu od urodzenia i się zgubił.
-Niedługo zrobi się ciemno może tu przenocujemy?
-Mówisz serio? To nie są najlepsze warunki dla damy.
-Nie są najlepsze , ale przy tobie będę się czuła bezpieczna
-No dobrze znajdę drewno na ognisko , a ty się z tond nie ruszaj.
-Dobrze - Damon odszedł , a ja zaczęłam się zastanawiać czym się pożywić , może Damonem ?Musze zaspokoić głód bo robie się coraz słabsza . Wytężyłam słuch mając nadzieję że w tym lesie jest ktoś oprócz nas , usłyszałam płacz , chyba dziecka ,było blisko . Nie widziałam Damona w pobliżu , więc pobiegłam w kierunku głosu który słyszałam , w pół minuty byłam na miejscu . Nie myliłam się to było dziecko .
-Mamo gdzie jesteś ? - dziecko wciąż płakało , nie widziałam nikogo w okolicy więc rzuciłam się na nie i wypiłam całą krew z organizmu. Byłam nasycona . Dziecko nie żyło , wróciłam do naszego obozowiska , Damona jeszcze nie było .
-Kathrine !! -usłyszałam i aż podskoczyłam .
-Tu jestem - słyszałam jego kroki .
-Chyba się znowu nie zgubiłeś ?
-Nie ,tylko jest tak ciemno że nie wiedziałem w którą stronę iść.
-Czyli się zgubiłeś.
-Nie jestem najlepszym przewodnikiem . To kolejne przeciwieństwo między mną a Stefanem.
Damon rozpalił ognisko i nakrył mnie swoim płaszczem.
-Mogę się do ciebie przytulić? Jest mi tak zimno -to nie była prawda chciałam się do niego zbliżyć.
-Tak , to wszystko jest moja wina , gdybym się nie zgubił spalibyśmy teraz w swoich łóżkach.
-Ja nie żałuje że się zgubiliśmy , trochę rozrywki zawsze się przyda .
-Stefan pewnie się o ciebie martwi , spodobałaś się mu .
-Nie przejmuj się Stefanem . Teraz jestem tu z tobą i tylko to się liczy .
-Co masz dokładniej na myśli?
Pocałowałam go namiętnie w usta. Jego usta były takie delikatne , zaczął mnie całować po szyi , poczułam że tracę nad sobą kontrole , czułam że oczy robią mi się czerwone i że wysuwają się kły , wbiłam je w jego szyje , choć nie byłam głodna , ale czułam chęć żeby go ugryźć , zaczął krzyczeć , zakryłam mu usta dłonią . Jego krew była tak słodka. Stracił przytomność . Może to nawet lepiej . Wypiłam sporo jego krwi więc oddałam mu trochę swojej , przytuliłam się do niego i zasnęłam.
Obudziłam się o świcie , Damon jeszcze spał , usiadłam obok niego czekając aż się przebudzi , czekałam tak z godzinę , w końcu zaczął się poruszać . Otworzył oczy i szybko wstał.
-Co ty mi zrobiłaś ? - jego głos był taki słaby i spanikowany.
-Damonie nie bój się mnie .
-Odejdź ode mnie , rzuciłaś się na mnie jak jakiejś zwierze .
-Nie powiesz nikomu co ci zrobiłam , ponieważ mnie kochasz , rozumiesz ? - wpatrywałam się w jego oczy używając mojej mocy.
-Tak , rozumiem .
-Zachowasz to dla siebie .
-Tak.
-Wracajmy do domu .
-To już wiesz którędy wrócić?
-Tak .
-Więc wracajmy .
Źródło: vampirediaries.pl/forum/viewtopic.php?t=1273


Temat: Eleonora
Imię: Eleonora
Rasa: Zwierzołaczek
Wiek: Trudno to określić ale wygląda młodo
Wzrost: 136 cm w normalnej postaci w postaci ludzkiej 160 cm

Krzepa: słaba, wytrwała, odporna
Zwinność: fajtłapa, powolna, niezwykle precyzyjna
Percepcja: niezwykle wyostrzony słuch, bardzo wyostrzony wzrok, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł: bystra, błyskotliwa, silna wola
Prezencja: Bardzo piękna, niezwykle charyzmatyczna

Magia: Magia druidyczna [U], Krąg Żywiołów: Ziemia [M]

Cechy specjalne:
Mowa roślin - postać potrafi porozumiewać się z roślinami
Telepatia - Ma możliwość odczytywania myśli jak i ich wysyłania potrzebuje jednak do tego kontaktu wzrokowego.

Umiejętności:


     Zielarstwo [A]
     Łuki [M]
     Sztylety [W]
     Orientacja w terenie [W]
     Alchemia [O]
     Gotowanie [O]
     Opatrywanie ran [O]
     Rzemiosło [W]


Ekwipunek:


     Posiada ona niewielką torbę w, której trzyma żywność, pieniądze, trochę ziół i niewielki sztylet. łuk umocowany jest na plecach do paska torby razem z pojemnikiem na ręcznie robione strzały. W zwierzęcej formie nosi na plecach duży koszyk do którego zbiera potrzebne rzeczy. Z boku umocowana jest jej ukochana łopatka.



Magiczne przedmioty:
Zielony kamień - Kiedy jest w lesie lub otacza ją natura potrafi wtopić się w tło i pozostać niedostrzeżona nawet przez najbystrzejsze oko lub ucho. Może się tak spokojnie poruszać.

Wygląd
Cóż, jest to naprawdę nietypowy zwierzołaczek. Z jej rasy zostało naprawdę niewielu.. można powiedzieć, że to po części kózka.. a po części lis. Tak czy siak od pasa w dół jest dość puchatym czworonożnym zwierzaczkiem z długim puszystym ogonem. Krótkie nóżki zakończone są niewielkimi pazurkami. Jej sierść jest koloru zieleni gdzieniegdzie zdobiony białym odcieniem. Ogon również jest biały. Ludzka część jest w 100% kobieca.. a raczej dziewczęca. Jest to urodziwe dziewczę o zielonych włosach do ramion i dużych niebieskich oczach. Posiada niewielkie kozie uszka jak i rogi a jej szyję i ramiona zdobi futerko. W formie ludzkiej jest bardzo drobnej i niepozornej budowy. Zazwyczaj ubrana w sukienki w odcieniach brązu lub bieli. Jednak potrafi się ubierać naprawdę różnie, zależnie co akurat zdobędzie. Czasem nosi na głowie kapelusz.

Charakter
Eleonora jest dość płochliwą i ciapowatą istotą. Z powodów fizycznych nie porusza się szybko, ale jest bardzo zwinna i doskonale włada łukiem. Przy bliższym poznaniu jest przesympatyczna. Nie stroni od towarzystwa mimo iż często się ukrywa gdy spotyka kogoś nowego. Potrafi się śmiać z własnych wad, widzi życie w kolorowych barwach i kocha naturę. Spędza w niej całe swoje życie gdyż z powodu wyglądu mało kiedy wchodzi do miast. Nie lubi swojej ludzkiej formy ani podróżowania w niej wiec często się wywraca stojąc jedynie na dwóch nogach. Lubi pomagać innym i nigdy nie odmawia pomocy... jest bardzo naiwna mimo iż nie głupia... po prostu dalej ślepo wierzy w ludzką dobroć, która z dnia na dzień zanika. Potrafi zachować się w różnych sytuacjach należycie i grzecznie. Ma złote serce i dzieli się nim bez względu na rasę czy pochodzenie towarzysza.

Historia
Nigdy nie zastanawiała się skąd pochodzi... zawsze uznawała, że tak widocznie musiało być.. i bardzo się z tego powodu radowała. Wiele razy jednak zastanawiała się czy gdzieś jeszcze na świecie istnieją istoty z jej rasy. W całym jej dotychczasowym życiu spotkała tylko jednego.. o futrze koloru nieba jednak... gdzieś się zapodział..odszedł bez pożegnania. Cóż Eleonora jest istotą, która szybko się przywiązuje więc nie było to dla niej miłe.... jednak los tak pewnie chciał więc nie płakała zbyt długo wracając do swoich zajęć. A do jej obowiązków należało opiekowanie się lasem. Za jej opiekę otrzymywała dary w postaci żywości, którą uwielbiała przyrządzać. Nigdy nie czuła się samotnie. Zawsze rozmawiała z roślinami gdy trafiał się okres gdzie nie mogła trafić na towarzystwo. Jednak przychodzą takie dni, kiedy trzeba ruszyć.. ruszyć gdzieś gdzie potrzebna jest pomoc. Eleonora z ciężkim sercem pożegnała swój kochany las i wyruszyła uzdrawiać inne.. przy okazji szukając istot ze swojej rasy.
Źródło: forum.granica-pbf.pl/viewtopic.php?t=134