They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

All I Need Is You...

Temat: co to za choroba????????
co to za choroba????????
  Witam wszystkich!
Mam do Was wszystkich prośbę, mam jakieś dziwne objawy przedziwnej choroby, z którą nie mogę sobie poradzić od kilku miesięcy. Wszystko zaczęło się od zdiagnozowania tężyczki, niestety nikt nie wie na jakim tle ona wystąpiła, lub czego objawem jest. Bylam u neurologow, endokrynologa, niby nie mam objawow sm, ani zadnego guza. Podstawowe wyniki w normie.Czekam na tk. Leczenie nie za bardzo daje efekty, prawdopodobnie przez beznadziejną wchłanialność magnezu.( jesli ktoś ma podobny problem, to zapraszam na "drętwienie rąk":)

Ale od jakiś trzech miesięcy pojawiły się nowe objawy, jak dla mnie chyba niezwiązane z tężyczką. Niestety lekarze rozkładają ręce, składając wszystko na karb przemęczenia, no i tej nieszczęsnej tęzyczki właśnie:(
Jeśli ktoś z was miał podobne problemy, albo coś mu się nasunie po przeczytaniu tej obfitej listy objawów, może będze potrafił mi pomóc, zasugerować kierunek badań? Mi chodzila po glowie juz fibromialgya, zespol przewleklego zmeczenia, bolerioza i w ogole inne cuda, o ktorych malo wiadomo. Rozwazalam juz nawet wizyte u psychiatry. Mam co prawda skierowanie do szpitala, ale dostanie sie do niego to koszmar, probuje juz od kilku dni, wszedzie nie ma miejsca. Moze w miedzyczasie bedziecie umieli mi pomoc:confused:
A to moje dziwne objawy

    l bole stawow i miesni, zwlaszcza rano po przebudzeniu, daja w kosc, ale moge wytrzymacl lSTRASZNE BOLE KREGOSLUPA, pomiedzy lopatkami zwlaszcza, ale nie sa dlugie, kilka dni mnie trzyma, choc zawsze mnie to dopada, jak sie gorzej czuje.l lbole glowy, zawsze nad prawym okieml ldretwienie malego palca prawej reki, mrowienie reki( choc to moze od kregoslupa)l lwrazenie odretwienia prawej strony ciala, gdy wejde w cieple miejsce z zimnego(to nie takie pelne odretwienie, bo nie trace czucia, cos jakby lekkie zmrozenie, a potem bol...)l
no a ostatnio (przez 5 dni, dzis jest lepiej)to juz wash&go, czyli dwa w jednym:p:
    lpotworne zmeczenie, spie po kilkanascie godzin, jesli krocej, nie mam sil na nic, to nie jest zwykle zmeczenie, po prostu nie mam sily myslec, czytac, nawet rozmawiac, a nawet sen mnie meczy:(l lotepienie, wrazenie odrealnienia, nie wiem jak to do konca okreslic, ale daje w kosc, bo ma sie wrazenie, ze jest juz bardzo zle:( po prostu jak w depresjil ldrazliwoscl lstan podgoraczkowy, tak juz z trzy miesiace 37,5l lskoki cisnienia do 140 na 90l lpiekacy jezykl ldrgawki, zwlaszcza nog, jak sie poloze wieczoreml ldreszcze, uderzenia goracal
Sorki za ten dlugi post, ale chcialam to jasno przedstawic. Naprawde nie wiem juz co robic:(a i przepraszam za brak kreseczek nad i przy literkach, ale komp strajkuje.:p:Pozdrawiam
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=225473


Temat: Naczyniak jamisty mózgu
To może ja opowiem swoją historię.

Chłopak, lat 18. W wieku 15 lat nagle z dnia na dzień straciłem słuch na lewe ucho. Nikt nie wiedział dlaczego - zaczęto szukać przyczyny i ktoś wpadł na pomysł zrobienia TK głowy. Wtedy "coś" wykryto. Nie wiedzieli co to, zalecili MRI i od tej pory byłem pod kontrolą neurologów. Po MRI neurochirurg powiedział, że to są zwykłe powiększone naczyńka, żyć z tym można nawet 120 lat i nic się z tym nie robi. W sumie przez 3 lata nie działo się nic. Nagle, w czerwcu tego roku zacząłem się źle czuć: bóle głowy, złe samopoczucie, niska gorączka, senność i ogólne osłbienie. Obiawy typowe dla przeziębienia. Zacząłem się więc leczyć jak się leczy przeziębienie. Po dwóch dniach wstaje rano, a tu jestem cały wysypany - ospa wietrzna Udałem się do lekarza, bo swędzenia wytrzymać nie mogłem. Pan doktor powiedział, że w tym wieku mogą wystąpić powikłania i mam się udać do szpitala zakaźnego, żeby mnie zbadali. Tam czułem się co raz gorzej, ciągły sen i nasilający się ból głowy. Zrobiono mi punkcje lędźwiową, zbadał neurolog (dwukrotnie) i powiedziano mi, że wszystko w porządku W tym momencie ból głowy był tak silny, że dostałem przykurczu karku - broda do mostka i nie mogłem jej wyprostować. W takim stanie wypisano mnie do domu, a lekarz zasugerował dyskretnie rodzicom... żebym się zgłosił na oddział psychiatryczny, bo tego bólu głowy (tylnia część) nie ma, tylko go sobie wmawiam! Zbadał mnie jeszcze inny neurolog w akademii Medycznej i on zaś stwierdził, że ból jest (łał, uwierzył mi), ale to wina mięśni i dał jakieś zastrzyki na zwiotczenie mięśni. Brałem je trzy dni i nic nie pomagało. Czułem się co raz gorzej więc udałem się do lekarza pierwszego kontaktu (a raczej on do mnie, bo ja już w stanie do niego dojść nie byłem). Natychmiast dal skierowanie do szpitala i powiedział, że mają mi zrobić TK głowy. Taxi udałem się do szpitala. Tam zbadał mnie neurolog i jednym ruchem wyprostował mi głowę Krótkie nasilenie bólu, ale o dziwo wszystko wyglądało w porządku. TK mi nie zrobili, bo jak stwierdził lekarz "nie ma potrzeby" (TK bylo wolne piętro niżej jak by co ). Do domu. Wróciłem, wieczór już i ból z przykurczem powrócił. Jadłem kolację (pyszne przysmarzone pierożki ), zamknąłem oczy otworzyłem, patrzę a ja u na ziemi leżę a nade mną ekipa pogotowia Lekarz mnie zbadał i natychmiast stwierdził jakieś objawy oponowe (?) i do szpitala. Tam był ten sam lekarz co mnie wtedy odesłał bez TK - mama mówiła, że jak mnie zobaczył to myślała, że zaraz zawału dostanie Natychmiastowe TK i jak się okazało nie udawałem: guz czy naczyniak na móżdżku. Bach do karetki i w środku nocy jedziemy do Akademii Medycznej. Tam na OIOM neurochirurgii. Niewiele pamietam, ale wiem, że podpisywałem zgodę na operację. Późnij jeszcze sobie przypominam jak na salę operacyjną jechałem. Po operacji: poważne zaburzenia mowy, wzrok jak bym założył okulary z jednym szkłem -4 a drugim +5 i zaburzenia równowagi. Wstałem po 3 dniach i chodziłem jak bym sobie pół litra wypił. Po 6 dniach wypisałem się do domu na żądanie, bo myślałem, że za przeproszeniem pierdolc* dostane: człowiek leży cały dzień w łóżku i co? Kropki na ścianie mam liczyć? Zresztą TK wykonane tego dnia potwierdziło, że wszystko OK i mogę iść - te skutki uboczne operacji utrzymywały się z 2 miesiące - szedłem ulicą bardzo powoli, bo inaczej ścinało mnie na jedną stronę, nie rozpoznawałem twarzy, bo widziałem jak widziałem, a chleb w piekarni kupowałem 45 sekund, bo ekspedientka nie rozumiała co mówię - żal. Na szczęście wszystkie te obiawy ustąpiły całkowicie i byłem zdrów - wóciłem do szkoły i żyłem sobie cacy... przez trzy tygodnie - wtedy MRI kontrolne wykazało u mnie naczyniaka w rdzeniu kręgowym przedłużonym i mam się poddać jak najszybciej ponownej operacji, bo inaczej stracę władze w nogach Wiecie, jak sobie wyobraziłem, że mam przez ten cały szpital znowu przechodzić, znowu leżeć na OIOMie i nic kurna nie robić to doła dostałem Znowu kilka tygodni/miesięcy wycięte z życia Operacji się poddałem i tak jak myślałem - w szpitalu wytrwać z nudów nie moglem, więc po 5 dniach w domu byłem Jednak w tym wypadku skutki uboczne były poważniejsze. Tak jak by na klatce piersiowej narysować w poprzek linię i od tej linii w dół wszystko tak jakby porażone. niby mogę ruszać, ale strasznie wszystko mrowienie i czucie znacznie gorsze. Dłonie niesprawne, nie mogę pisać, nawet łyżki utrzymać. W krzyżu uczucie jak by mi blachę wstawili, a stopy zimne i również prawie bez czucia. Jak chodziłem to tak jak bym unosił się nad ziemią - nie czułem, że dotykam stopami ziemi. Jak leżałem w łóżku to nie wiedziałem, czy jestem przykryty, czy odkryty - nie czułem kołdry Teraz miesiąc po drugiej operacji jest znacznie lepiej, jednak nie idealnie. Nadal dłonie (szczególnie prawa) jest niesprawna, stopy też mrowieją, jednak już je czuję o wiele lepiej. Poprawia się

Uff, ale się rozpisałem
Źródło: naczyniaki.pl/viewtopic.php?t=48


Temat: Czy to SM? A co mają do tego odruchy brzuszne?
Nie wiem co sie ze mną dzieje? Czy to SM? A co mają do tego odruchy brzuszne?
Witam. Sama nie wiem po co założyłam sobie tutaj konto, no ale myśl, że podejrzewa się u mnie SM, nie daje mi spokoju. Sama nie wiem co mam o tym mysleć. Fakt jest taki, że czuję się z roku na rok coraz gorzej i nie wiem jakie są tego dokładne przyczyny. W 99 roku miałam pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego, częste grypy, mrowienie w lewej ręce, a dokładnie w palcach, no i nogi odmawiały posłuszeństwa. Trafiłam do kliniki chorób tropikalnych i odzwierzęcych z rozpoznaniem toksokarozy albo toksoplazmozy ewnt. boreliozy, punkcja , rezonans i jeszcze szereg innych badań wykluczyły jednak te choroby. Nie wiadomo jaki był powód utraty wzroku. Po 3 miesiącach leczenia szpitalnego wzrok powrócił, powróciło również lepsze samopoczucie. Przestałam chorować na infekcje grypopodobne. Przez pewien czas był spokój i żadnych chorób. W 2006 roku urodziłam drugie dziecko. Nie miałam większych problemów, oprócz potwornych bóli kręgosłupa. Po porodzie miałam długotrwały krwotok, brałam hormony na powstrzymanie krwawienia, nie mogłam karmić dziecka. No ale jakoś wszystko wróciło do normy. Muszę tu zaznaczuć,że miałm sporo stresujących sytuacji w życiu osobistym no i mała depresja. No ale dało się wszystko przezwyciężyć. żyłam jakoś dalej. W maju 2007 roku miałam kolejne ognisko zapalne w siatkówce i naczyniówce. Jednak moja szybka reakcja, zapobiegła większemu zapaleniu. Wzrok się unormował, bóle głowy ustąpiły. Jednak moje samopoczucie jest coraz gorsze. Jestem apatyczna, brak mi sił i chęci do czegokolwiek. Mam problem wstać z łóżka. Po pewnym czasie jakoś wstaję , ale zanim dojdę do siebie mija ok 2 godzin. Kawa nie pomaga tak jak wcześniej, zawroty głowy i dreszcze zimna, ból kręgosłupa, czasami skurcze w nogach. ostatnio zauważyłam że mam problem z pisaniem , tzn, jak piszę coś dłużej , to sztywnieje mi reka jedna i druga , nawet na klawiaturze. No to mi się już nie bardzo podoba i wiem że coś niedobrego się ze mną dzieje. Ja się jednak nie poddaje i nie myśle stale o tym.
2 tygodnie temu totalnie zasłabłam, nie miałam siły przez 2 dni wstać z łóżka,w głowie kołowrotek , otępienie i niemoc, poszłam do lekarza, potem do neurologa, a ci postawili Rozpoznanie SM. Te założenia pani neurolog wysnuła z wywiadu ze mną, no i badań odruchów. Mam jakies zniesienie odruchu brzusznego no i coś w palcach stopy nie tak. Sama czuję się fatalnie coś mnie dusi w gardle, nie mogę przełykać śliny a w głowie zupełny kołowrotek , ćiężka głowa i totalne osłabienie. Mam skierowanie do szpitala na badanie, jednak nie mogą mnie przyjąć bo nie ma miejsc, a termin szpitala przesunięto na 2 grudnia. Mojemu życiu nic nie zagraża więc mogę jeszcze z badaniami poczekać, stwierdziła inna pani neurolog, ale badanie jest potrzebne w pani przypadku. hehe dobre to jest, przynajmniej mogli mi najpierw nie mówić co u mnie podejrzewają to bym byla spokojniejsza, a teraz myśle ciągle co będzie dalej. Chciałabym porozmawiać z osobami, które na to chorują, i jak u nich rozwijała się choroba. Słyszałam że u każdego przechodzi to zupełnie inaczej. czekam na na jakieś dobre słowo
Źródło: stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/viewtopic.php?t=543


Temat: Nic szczególnego ,poprostu następny potrzebujący ...
Dzień dobry

Wkleję może swój list skierowany do wirtualnego naprawiacza :
a więc -

Szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ,znalazłem w Internecie kontakt do pana.
Może w celu rozjaśnienia tematu opiszę pokrótce swój „przypadek”.
-Mam 33 lata, 180cm wzrostu , waga ok. 65 kg. Od dzieciństwa często skarżyłem się na bóle głowy .Od jakiegoś czasu ( 2-3 lata ) głowa boli mnie cały czas .Jest to raczej ból z tyłu głowy (szyja).Od tego czasu systematycznie pogarsza mi się wzrok. 3 lata wstecz miałem –1.5 , w tej chwili –3 i –3,5 dioptrii. Przez cały czas słyszę w głowie „piszczenie” .W nocy często budzi mnie silny ból nóg (kolana) ,jest to dziwny ból , jakby nogi były jakieś „nie moje”, zdrętwiałe. Od tygodnia do tych „umilaczy ” doszło silne, ciągłe mrowienie i uczucie zimna prawej dłoni ,głównie dwóch najmniejszych palców. Przy tym czasami pobolewa prawy łokieć i obydwa kolana (mocniej prawe).
Jakiś czas temu ( ok. 12 lat wstecz ) z powodu moich dolegliwości zostałem skierowany do neurologa ,potem do laryngologa. Stwierdzono zapalenie zatok i zrobiono punkcję. Generalnie po kilku latach przerwy w leczeniu (poprawy jako takiej nie odczułem) , rok temu mój stan spowodował ,że znowu pofatygowałem się do lekarza. Sprawa zakończyła się zabiegiem korygującym przegrodę nosową. Finał jest taki, że katar z nosa przeniósł mi się do gardła i cały czas odczuwam tam dyskomfort. Piszę o tym ,ponieważ cały czas kojarzyłem swoje bóle głowy z zatokami. Zwrot nastąpił w momencie gdy z pracy zabrało mnie pogotowie .Nie mogłem po prostu wyprostować się z pozycji schylonej . Moje „doświadczenia” raczej uodporniły mnie na ból , ale w tym przypadku „wymiękłem” po prostu. Dostałem jakieś fajne zastrzyki ,poleżałem 2 godziny na izbie i gdy ból minął , puszczono mnie do domu, nakazując abym się oszczędzał. Jednak bóle szyi nie dawały mi normalnie egzystować i po jakimś ( raczej długim ) czasie , lekarzy odwiedziłem ponownie.
Najpierw kilka razy jakieś L4 , przetrzymywanie ( TRAMAL itp.).Niczego nie dowiedziałem się o swoim stanie zdrowia ! W końcu po zdjęciach RTG , trafiłem na tomograf. Po tym badaniu mój lekarz oświecił nie , że moje problemy nie są związane z zatokami tylko z kręgosłupem szyjnym . Wyrok – odwrócenie lordozy szyjnej . Zalecenia - nic się nie da zrobić , kręgosłupów się nie wymienia , trzeba z tym żyć, przykro mi. Pogodziłem się z tym , ale na dzień dzisiejszy zaczynam się niepokoić , bo jest z dnia na dzień coraz gorzej po prostu. Zaczynam szukać fachowej pomocy , w końcu mamy XXI w !

Stąd moja prośba do pana jako fachowca .Czy w moim przypadku rzeczywiście medycyna (nowoczesna i tradycyjna) jest bezsilna i muszę przeżywać życie z „przeszkodami”? Mój obecny stan traktuję już jako coś normalnego (przyzwyczajenie) , obawiam się tylko jego pogorszenia .Zdaję sobie sprawę z tego , iż diagnozowanie w tej formie nie jest najlepszym sposobem ,o ile w ogóle jest możliwe , aczkolwiek od czegoś muszę zacząć . Chcę powiększyć wiedzę na temat swoich dolegliwości aby podjąć słuszną decyzję , co do ich ewentualnego zaleczania. Jakoś mam opory przed operacyjnymi sposobami leczenia ( są to wg mnie środki drastyczne i ostateczne) , aczkolwiek ich nie wykluczam . Czy z pańskiego punktu widzenia , mógłby mi pan coś zasugerować , zaproponować?
Przepraszam za , może przydługawy list , ale mam tylko jedno życie i chciałbym jakoś je sobie poprawić zamiast pogarszać.A ten opis ,mam nadzieję ,naświetli jako tako moją sytuację i pomoże panu w diagnozie.

Pozdrawiam

Giemula Arkadiusz
Zabrze
Źródło: rehabilitacja.pl/showthread.php?t=542