They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

All I Need Is You...

Temat: Bory & Pomorze Srodk. wczoraj i przedwczoraj


A moze znajda chetnego na dzialke o dlugosci 30 km i
szerokosci 10 m?


Cóż, też niespecjalnie lubię ,kiedy likwidacji ulegają kolejowe szlaki, ale
jeśli już jest mus (pytanie: co PKP rozumie pod tym pojęciem?), to uważam,
że można by zagospodadarować jako dwukierunkowe ścieżki rowerowe (w
okolicach Bytowa, to chyba jest sens, nieprawdaż?). Z takimi planami co do
martwej linii Głogów - Sława Śl. nosili się kiedyś samorządowcy w Głogowie.
Sława leży nad dużym jeziorem, a od średniej wielkości Głogowa jest ok. 30
km, rowerkiem nie taki straszny dystans. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie. Z
tego co wiem to dużym problemem jest udokumentowanie PKPowskich praw
własności do działek, tak że na razie na tym eksszlaku dalej jest plantacja
5-metrowych drzewek i metrowych traw i jerzyn.

Pozdrawiam


Źródło: topranking.pl/1572/bory,pomorze,srodk,wczoraj,i,przedwczoraj.php


Temat: Bory & Pomorze Srodk. wczoraj i przedwczoraj
Użytkownik Glizda <zgn@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9gmugu$ap@news.tpi.pl...


Cóż, też niespecjalnie lubię ,kiedy likwidacji ulegają kolejowe szlaki,
ale
jeśli już jest mus (pytanie: co PKP rozumie pod tym pojęciem?), to uważam,
że można by zagospodadarować jako dwukierunkowe ścieżki rowerowe (w
okolicach Bytowa, to chyba jest sens, nieprawdaż?). Z takimi planami co do
martwej linii Głogów - Sława Śl. nosili się kiedyś samorządowcy w
Głogowie.
Sława leży nad dużym jeziorem, a od średniej wielkości Głogowa jest ok. 30
km, rowerkiem nie taki straszny dystans. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie. Z
tego co wiem to dużym problemem jest udokumentowanie PKPowskich praw
własności do działek, tak że na razie na tym eksszlaku dalej jest
plantacja
5-metrowych drzewek i metrowych traw i jerzyn.


Oby im sie nie udalo zrealizowac tego chorego pomyslu...


Źródło: topranking.pl/1572/bory,pomorze,srodk,wczoraj,i,przedwczoraj.php


Temat: domek rekreacyjny
Dom rekreacyjno-mieszkalny w okolicach Sławy Śląskiej (woj. lubuskie),
2-kondygnacyjny o pow. 88 m2 (parter - garaż, łazienka, pom. gosp.; piętro - 3
pokoje+kuchnia, przedpokój, taras z dwóch stron budynku),
działka 430 m2 - ogrodzona, doprowadzona woda, prąd.
7 m od jeziora (własna przystań)
Info tylko telefonicznie: 0 605 746 699

Źródło: topranking.pl/1741/domek,rekreacyjny.php


Temat: Całoroczna "CHATA" wypoczynkowa
Całoroczna "CHATA" wypoczynkowa
"Chata" na działce rekreacyjnej nad jeziorem Sława (Lubuskie). Przeznaczona
do wypoczynku przez cały rok.(CO., własna studnia,ujęcie wody z sieci
miejskiej itp.)Rok budowy: 1994
Zainteresowani kupnem proszę o kontakt:
taewka@arcor.de
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25,2984000,2984000,Caloroczna_CHATA_wypoczynkowa.html


Temat: W powiecie słubickim stanie 50 wiatraków
wystarczało zaleśić, teraz się sosnę uprawia ...
jak mogli teraz liczyć na niemców, jeżeli niemcy będą mogli kupować działki pod
budynki rekreacyjne dopiero po pięciu latach od dnia wstąpienia polski do eu?

w 2009 roku niemcy też nie przybędą lawinowo, gdyż niemcy też mają ładne
wiejskie tereny. tereny bez przepełnionych szamb i nieczastości które są
wylewane na dziko do pobliskich jezior i lasów. zobacz do czego doprowadziły
rządy lewicy demokratycznej jezioro w sławie. jezioro uważane kiedyś za perłę
województwa lubuskiego.

w powiecie sulęcińskim wiele osób mogłoby znaleść miejsca pracy przy budowie
oczyszczalni i sieci kanalizacyjnych za unijne pieniądze, oraz później
powstałoby wiele miejsc pracy w "przemyśle turystycznym". niestety stworzono
tylko kilka miejsc pracy w urzędzie wymyślającym bzdurne przepisy tylko po to
aby pieniądze zostały w unii.

rzeczywiście teraz w powiecie sulęcińskim pozostaje tylko uprawiać sosnę.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,58,49662613,49662613,W_powiecie_slubickim_stanie_50_wiatrakow.html


Temat: Co dalej z willą generała?
Co dalej z willą generała?
Widać , że Zając zamiast leżeć w Liskach wziął się za politykę.
Dobrze wiedział od samego początku o tych domach.
Widocznie zachciało mu się sławy, żeby tylko mu bokiem nie wyszła.
Ja też mam działkę nad innym jeziorem i dom mam jeszcze bliżej jeziora
a żeby było śmiesznie zezwolenie wydawał ten sam Wiesław Zając co teraz
pyskuje.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,64,9774460,9774460,Co_dalej_z_willa_generala_.html


Temat: Mieszkania - sprzedam - od dnia 2004-01-30 do dnia 2004-01-31

 Informacja o ogłoszeniach z serwisu www.anonser.pl.

 Nieruchomości Mieszkania sprzedam

 Region : lubuskie
 Miejscowość : Sława
 Ulica : Powstańców Śląskich
 Forma własności : hipoteka
 Typ zabudowy : blok - cegła
 Rok budowy : 1997
 Powierzchnia (w m2) : 64
 Liczba pokoi : 3
 Ilość poziomów : jednopoziomwe
 Piętro : 1
 Liczba pięter : 2
 Stan mieszkania : ok
 Stan instalacji : ok
 Kuchnia : oddzielna
 Balkon : balkon
 Łazienka i toaleta : osobno
 Telefon : tak
 Garaż : możliwość wynajęcia
 Piwnica pow. (w m2) : 9
 Cena całkowita : 82000
 Wysokość czynszu : 500
 Mieszkanie wolne od dnia : 2004-03-01
 Opis : Spokojna  okolica . Dużo  jezior  i  lasów  w  okolicy.
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=12773

 Region : wielkopolskie
 Miejscowość : Poznań
 Dzielnica : Grunwald
 Ulica : os. Kopernika
 Forma własności : własnościowe
 Typ zabudowy : blok - płyta
 Rok budowy : 1978
 Powierzchnia (w m2) : 67
 Liczba pokoi : 4
 Ilość poziomów : jednopoziomwe
 Piętro : 6
 Liczba pięter : 11
 Stan instalacji : dobry
 Kuchnia : oddzielna
 Okna : nowe - plastiki
 Balkon : balkon
 Łazienka i toaleta : osobno
 Telefon : tak
 Internet : tak
 Garaż : parking strzeżony
 Cena całkowita : 153000
 Wysokość czynszu : 530
 Mieszkanie wolne od dnia : 2004-02-01
 Opis : Nr : 5175, Cena :    153 000.00 zł, Pow. :     67.00 m2, Działka. :     4.00
 Lokalizacja : Poznań...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=12762

 Region : pomorskie
 Miejscowość : Kowale
 Ulica : Zeusa
 Forma własności : hipoteka
 Powierzchnia (w m2) : 31,0
 Liczba pokoi : 1
 Ilość poziomów : jednopoziomwe
 Piętro : parter
 Liczba pięter : 2
 Stan mieszkania : bardzo dobry
 Okna : nowe - drewniane
 Balkon : balkon
 Łazienka i toaleta : razem
 Cena całkowita : 93000
 Mieszkanie wolne od dnia : --
 Opis : Mieszkanie nowe 3- miesięczne Wystawa okien wschodnia.Okna drewniane z roletami antywłamaniowymi....
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=12750

 Zespół anonser.pl.
 http://www.anonser.pl/.


Źródło: topranking.pl/1117/mieszkania,sprzedam,od,dnia,2004,01,30,do,dnia.php


Temat: Nie kupuj u Księdza
Nie kupuj u Księdza
Rok 1990 Kościół kat.ogłosił Rokiem Rodziny. Rodzina Przybeckich tego właśnie
roku chciała sobie zrobić dobrze, w czym pomóc jej miał duchowny tegoż
Kościoła. Ksiądz jednak familię oskubał i zniknął. Rok obecny jest Rokiem
Miłosierdzia Bożego, ale nie księżego. Szanse wyrolowanych są takie same jak
11 lat temu.

Przybeccy mieszkają w Bytomiu, gdzie niebo zasnute jest smogiem, powietrze
wali siarką, a w domu kurz gruby na pół palca. Mają jednak rodzinę na pięknej
ziemi lubuskiej, blisko Żagania. Nie ma tam fabrycznych kominów, są za to
lasy, łąki i jeziora. Przybeccy tak się zachwycili okolicą, że zapragnęli
wynieść się z brudnego Bytomia i osiąść tu na stałe. Ich krewni zgadali się z
proboszczem Janem Bielachowiczem, że ma on do opylenia sporą działkę z
budynkiem mieszkalnym, gospodarczym i stodołą we wsi Rudawica pod numerem 5.
Tanio to wszystko pogoni, bo na cholerę mu gospodarstwo. Gdy familia
Przybeckich obejrzała nieruchomość, oniemiała z zachwytu.
Zadupie, o jakim marzyli. Nie przejęli się nawet tym, że sąsiednia wieś
nazywa się Pruszków, bo to
przecież nie ten Pruszków...

Padre zaproponował, że za wszystko weźmie marne 235 mln zł (starych).
Przybeccy zgodzili się na tę cenę, chociaż budynki wymagały remontu. Ksiądz
zatarł rąsie i sprokurował na papierze "umowę wstępną na kupno-sprzedaż". W
umowie, opatrzonej datą 9 lipca 1991 r., stało, że Przybeccy wyrażają wolę
zakupu wspomnianej nieruchomości i tytułem zadatku przekazują na konto
sprzedającego dziesięć procent wartości. Zadatek przepadał na rzecz
sprzedającego z chwilą niedotrzymania warunków umowy wstępnej. Tak
zabezpieczony proboszcz łaskawie za dodatkowe 750 tys. zł (starych) opylił
nabywcom jeszcze parę mebli, piec elektryczny, lodówkę i aparat telefoniczny.

Parę dni po tym, jak ksiądz łyknął zaliczkę, obie strony zawarły właściwą
umowę kupna-sprzedaży. Proboszcz zadbał nawet, żeby podpisali ją także
świadkowie; po jednym z każdej strony. Kupujący zwrócili uwagę, że ksiądz
Bielachowicz napisał, iż jest tylko w części właścicielem nieruchomości,
którą właśnie opyla. Księżulo przyznał, że i owszem, połowa gruntu i chałup
należy do pewnej rodziny, która przebywa we Francji, ale on ma pełnomocnictwo
do sprzedaży całości.

Dzień podpisania umowy był ostatnim, w którym Przybeccy oglądali świątobliwą
facjatę proboszcza Bielachowicza. Wziął forsę, powiedział "szczęść Boże" i
zniknął. Następnego dnia miał przyjechać i zabrać nabywców do notariusza.

– My nie za bardzo znaliśmy się na tych sprawach, a słowo osoby duchownej
było wtedy dla nas święte – wspomina wkurzony Ryszard Przybecki.

Po paru dniach lżejsza o ładny grosz familia wszczęła poszukiwania księdza.
Okazało się, że zniknął z Żagania. Początkowe obawy o zdrowie i życie
wielebnego prysły, gdy okazało się, iż baluje w jednej z podżagańskich wsi na
chrzcinach. Zanim Przybeccy dotarli tam – duszpasterza znów wcięło.

Ktoś mądry powiedział im, że bez wypisu z księgi wieczystej oraz bez
notarialnego potwierdzenia transakcji mogą sobie umową podetrzeć wiadomą
część ciała. Życzliwi radzili, żeby klechę podać do sądu, ale rodzina
Przybeckich ufała w kościelną sprawiedliwość.

Rok 1992 minął im na pisaniu oraz wysyłaniu pism do Kurii Biskupiej Gorzowsko-
Zielonogórskiej. Kuria odpisywała albo i nie. Jeśli odpisywała, to radziła
żeby rozwiązać spór zgodnie z sumieniem. Przybeccy też byli za tym, żeby spór
rozwiązać. Już nie pragnęli mieć raju na zadupiu, którego połowa i tak
należała do niejakiej Marianny Bąby czasowo przebywającej we Francji. Chcieli
tylko zwrotu szmalu wraz z odsetkami. Niestety, kuria nie pomogła
zlokalizować nowego miejsca pobytu księdza Bielachowicza.

W następnym roku Przybeckim udało się ustalić, że poszukiwany jest
proboszczem w Sławie, 60 km od Rudawicy. Tym razem uderzyli do samego biskupa
Zielonogórsko - Gorzowskiego, ekscelencji Józefa Michalika. Zastępcy Józefa
Glempa pisującego w prasie kościelnej jako żarliwy moralista. Biskup odparł,
że wiele zrobić nie może, ale dodał: o zwycięstwo prawdy w sumieniu szczerze
się modlę.

Biskupie modły, co oczywiste, pomogły jak umarłemu kadzidło, w następny rok
rodzina Przybeckich wkroczyła więc z mocnym postanowieniem chwycenia księdza
za gębę za pomocą instytucji prawa. Postraszony sądem wielebny sporządził
pisemne oświadczenie, że odda szmal Przybeckim, jak tylko tę trefną nieru-
chomość w Rudawicy sprzeda leśnictwu w Bolesławcu. Nie wiadomo, czy ksiądz
Bielachowicz chciał powtórzyć numer ze sprzedażą działki, czy zwyczajnie
ściemniał. Wiadomo
natomiast na pewno, że po kilku miesiącach wielebny ponownie zniknął.

Oszukani nie byli w stanie ustalić nowego miejsca jego pobytu, a kuria
milczała. Sąd nie otrzymał
adresu, na który miał zostać wysłany pozew.
Przybeccy zwrócili się do Sekretariatu Prymasa Polski, skąd ich pismo
powędrowało ponownie do kurii. Tam przeleżało się nieco, aż wreszcie kanclerz
kurii odpisał: Uprzejmie wyjaśniamy,
iż aktualnie ks. Jan Bielachowicz nie pracuje w naszej diecezji – wyjechał za
granicę. Jaki jest stan prawny sprawy, o której pan pisze, nie orientujemy
się, gdyż ks. Bielachowicz nie przedstawił nam żadnych dokumentów.

Po 11 latach sytuacja jest taka: właścicielami nieruchomości w Rudawicy pod
numerem piątym jest nadal Marianna Bąba, czasowo we Francji, oraz ksiądz Jan
Bielachowicz. Ten ostatni wisi Przybeckim 23 tys. 500 zł z wielką kupą
odsetek. W ciągu 11 lat poszukiwań wielebnego zmarło się mieszkającym w
Żaganiu ojcu i bratu Ryszarda – obecnie głowy rodu. Wali się chałupa w
Rudawicy pod piątką, a stodoła zawaliła się dwa lata temu. Przybeccy nadal
mieszkają w zadymionym Bytomiu. Od smogu chyba poprzekręcało im się w
głowach. Ubzdurali sobie, że ze swoimi żalami zwrócą się do papieża, gdy J.P.
2 nawiedzi w sierpniu Pomroczną. Nawet jeśli ich nie przyjmie – mówią – to
chociaż przekażą mu list.

Najgorszy w tej historii jest fakt, że przez 11 lat nie wyleczyli się z
naiwności. Równie skutecznie mogliby pisać do dalajlamy...



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,2523792,2523792,Nie_kupuj_u_Ksiedza.html